Irmę i Reinholda znaliśmy, przede wszystkim, jako zapalonych nordicwalkerów i ludzi aktywnych sportowo. W zeszłą niedzielę przekonaliśmy się też, że to ludzie zakochani w swojej małej ojczyźnie, którą jest niewielka miejscowość Dobra.
Jesteśmy zaskoczeni ilością ich wiedzy o dziejach tej okolicy. Reinhold
opowiadał nam o zamku, parku, dawnych właścicielach Dobrej, starej elektrowni wodnej i szklarniach. Poznaliśmy historię kościoła i to, jak
mieszkańcy z wielkim zaangażowaniem uczestniczą w remontach, przebudowie
obiektów kościelnych, dbają o wygląd wioski. Zobaczyliśmy też Wiejski
Ośrodek Wypoczynkowy ze stawami, zabytkowe drzewa w Borach
Niemodlińskich i mnóstwo innych atrakcji. Widzieliśmy wielką troskę
gospodarzy o przyrodę i szacunek do niej. A wszystko to przy pięknej
pogodzie.
Dziękujemy za poczęstunek, który miał być skromny, a okazał się nadzwyczaj wystawny, obfity i oczywiście pyszny. Przedstawiciele trzech pokoleń rodziny Goleniów, łącznie z wnusią Laurą postarało się, aby ten dzień był taki udany. Wielką niespodzianką, dla mnie osobiście, była monografia miejscowości Dobra, którą dostałam od Irmy i Reinholda - bardzo dziękuję.
Gospodarze zapewnili nas, że w niedalekiej przyszłości pokażą nam jeszcze inne miejsca w Borach Niemodlińskich.
Relacja fotograficzna tutaj.